Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
75 postów 289 komentarzy

obieranie cebuli - do łez

Zygmunt Korus - od 1982 były dziennikarz, w PRL opozycjonista represjonowany, odznaczony przez Ś.p. PREZYDENTA z polecenia Ś.p. PREZESA IPN.

Kojec Nowego Ekranu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Quasi-społecznościowy portal nowyekran.pl rozpycha się w internecie podkreślając i powtarzając gromko, że popiera PiS, oraz tromtadracko szczycąc się swoją rangą na opiniotwórczej Prawicy.

 

Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę logikę faktów i przesłanki akuszerskie tej mutacji i formacji, czyli macherstwo z zaplecza Igora Janke, to rola, jaką ma do spełnienia Łażący Łazarz, nominalny twórca forum, nabiera innego światła.

 Bloger z Salonu24, autor mocnego wówczas tekstu o zamachu w Smoleńsku pt. K.A.T., po prostu został zadaniowany jako szczurołap. Wygląda na to, że materiał był suflowany, bo "Łazik" niczego już później w tym stylu nie napisał, a i pióro ma, jak się teraz okazuje, inne i, przepraszam Jego fanów za ocenę, moim zdaniem takie sobie.

Przejdźmy jednak do początków i pomysłu, co począć z tą przeważającą masą krytyczną, która zawojowała najpopularniejsze forum, czyli Salon24, swoimi prokaczystowskimi sądami? W miejscu, które jest poligonem stalinowskiego językoznawstwa, co legło u podstaw tego przedsięwzięcia. Janke ma bowiem zdejmować odium ze słów i oswajać pojęcia, które michnikowszczyźnie zalazły za skórę. Jak już dochodziło do ogółu (Łysiak, Ziemkiewicz, Sakiewicz), że "salon" to synonim francowatej Czerskiej czyli antypolskiej zmowy sprzedawczyków, to Janke "traumatycznie" wprowadzi w obieg społeczny i spopularyzuje Salon24 – nobilitowany na frontonie ekranu przez szybkie klawiatury i portrety znanych funkcjonariuszy pookrągłostołowej nowomowy.

 

Gdy prowadzone przez blogerów śledztwo smoleńskie zaczęło niebezpiecznie zataczać coraz szersze kręgi, Janke – bęc, nożyce się odezwały – zaproponował, jakże by inaczej, "specjalne" nazewnictwo dla pogrupowania piszących "świń" w zagrodach. Do jednej z nich zostałem wtedy zaproszony przez Ł.Ł. - który z ramienia swego chlebodawcy został nieetatowym naczelnym moderatorem politycznego działu tworu "LubCzasopisma", bo do tej wymownej nazwy zmierzam. Zbitki słów z afery Rywina, która zapewne wciąż spędza sen z oczu Michnikowi, ale Janke potrafi odwrócić kota ogonem i ówczesną stylistkę językową, minister Jakubowską, wybielić dla historii. Zrobimy z tego dowcipne podredakcje na Salonie24, a że przy okazji może się okazać, że internet to publikator taki sam jak przekaz myśli wyrażanych czcionką na papierze, więc nie zaszkodzi mieć coś pod ręką, gdyby ustawa prasowa kneblująca blogerów miała wejść skutecznie w życie.

 

Wtedy to Łażący Łazarz miał zbanowany "kultowy" tekst pt. K.A.T., ale za zbatożenie na Pana Igora jakoś się nie obraził (wygląda, że musiał być uwiarygodniany w środowisku jako szykanowany, czyli swój, nasz niepokorniak). Ograniczani przez Admina-Jankego w swoich poglądach blogerzy zaczęli masowo przenosić się na inne fora takie jak Blogmedia24, niezależna.pl, wPolityce.pl, iskry.pl, niepoprawni.pl, ale nasz wódz i "bohater" z Nowego Ekranu trwał i – jak mi odpisał, gdym pytał, co z Jego godnością – "na razie rozgląda się tu i ówdzie, za tym i owamtym".

 

Zapewne był wtedy szkolony na szczurołapa, który za pomocą porywającego dźwięku fujarki ma wyprowadzić niepokornych blogerów, gdyż ci już nazbyt efektywnie "mącili w głowach" niezorientowanym licznie zaglądającym do okienka redaktora Jankego et consortes. Co zresztą udało mu się dość skutecznie, bo powstało getto, w którym najlepsze pióra kiszą się we własnym sosie i zajmują ostatnio dyskusją o nowej partii, która rzekomo ma dopomóc jesienią w przejęciu władzy Jarosławowi Kaczyńskiemu. Czyli odbywa się Ruch Społeczny w kojcu Nowego Ekranu, sterowany z zaplecza Salonu24, z akuszerem Janke i jego przybocznym Łazarzem.

 

A Smoleńsk? "Saper" Janke ma teraz zadanie rozbroić słowo "zamach', co czyni na łamach "Rzeczpospolitej", dowalając w recenzji autorowi śledczej książki, Leszkowi Szymowskiemu. Jak znam "naszego" dziennikarskiego cwaniaka, to wnet przeczytamy lekkie dezawuacyjne zawołanko odzierające mord z niebezpiecznego wydźwięku: "zamach: yes -yes-yes!".


 

 

 


 


 

KOMENTARZE

  • @autor
    Dowody ?
  • Zygmunt Korus
    Mam dużo lepszą, smakowitszą teorię spiskową, jestem w swoim rozumieniu mistrzem!:p
    Nie przekażę jej jednak Panu, wątpię, że zrobi Pan z niej dobry użytek, wygląda mi na to, że też jest Pan zadaniowany.

    Pozdrawiam:)

    P.S.
    Acha! Oczywiście na swoją, też nie mam absolutnie żadnych dowodów.
  • @Łażący Łazarz
    No to znaczy, że Pan MarkD wycofał swoją pokojową jednostkę Schleswig-Holstein z Gdańska, wypowiedział wojnę i wprowadził do Gdańska wojennego Schleswig-Holstein'a - Korus! :xD
  • @autor
    e tam....

    wolę "średnie" pióro ŁŁ, niż odkrywcze wypociny autora.
  • @norwid
    Dlatego, żeby go tuskiści nie mogli zsikorzyć.

    :D
  • @norwid
    Ja uważam, że powinien być na Malediwach! A co roku powinno być losowanie 5osobowej wycieczki by móc go podziwiać, o!
    Pozdrawiam Wszystkich
  • @Łażący Łazarz
    Cóż, poza moimi obserwacjami i wnioskami jest w internecie sporo takich kwiatków-kwitków, jak cytat poniżej.
    Ja tylko do materiału A.Ściosa dorzuciłem swoje trzy grosze. Bo rozbijactwo Prawicy jest w Pańskim przedsięwzięciu widoczne jak na dłoni, nic na to nie poradzę, że w zaklinanie się o dobrych intencjach ŁŁ-NE nie wierzę.
    A piszę pod nazwiskiem, sugestia że ja to MarkD to Pański pomysł na zwód, można i tak...

    http://niepoprawni.pl/blog/2069/janke-skasowal-blog-lazarza

    "Janke skasował blog Łazarza
    nie dawno pojawiły się analizy że SZALOM24 i nasz mały
    2-AM, 10 grudnia, 2010 - 10:28
    nadredaktor Janek (świadomy lub nie do końca) to najpewniej ekspozytura chłopców ze WŚI (warto przypomnieć sobie kim są ludzie do których należy firemka kontrolująca ten portal). Chłopcy przygotowali projekt którego celem była agregacja, identyfikacja i kanalizacja internetowych pismaków (blogerów) o poglądach ogólnie rzecz ujmując prawicowych, którzy chcieli zaistnieć na "niezależnej" platformie i głosić swoje idee. Wszyscy są już zidentyfikowani i w razie powtórki z 13.12.1981 w tej czy podobnej postaci można będzie ich odwiedzić i zaprosić na rozmowy wyjaśniające.
    Jak wiadomo projekt ten zrealizował już swoje cele.
    Pozwolił zebrać prawie wszystkie "zgniłe jajka" w jednym koszyku, poznać je szczegółowo i zaklasyfikować. Dodatkowo znacząco utrudnił działanie i rozwój na tym polu "konkurencji".
    Teraz jak pisał klasyk "walka klasowa się zaostrza w ramach postępu socjalizmu" więc zaczęło się przykręcanie śruby. Oprócz banowania za niewłaściwe poglądy muszą zadbać o to by nie wyrosła im konkurencja bo wtedy cały projekt weźmie w łeb. Na nowo trzeba będzie nasyłać agenturę celem roztoczenia kontroli co jest kłopotliwe, czasochłonne i wysyca dostępne środki(ludzkie i techniczne) zwłaszcza jeśli pojawi się takich platform kilka czy kilkanaście. Dlatego atak przeciwko nowym inicjatywom w postaci alternatywnych platform blogowych będzie prowadzony coraz ostrzej.
    I to nie tylko względy biznesowe będą o tym decydowały ale właśnie operacyjne (przy założeniu że analiza genezy powstania SZALOMU jest słuszna). Oczywiście dobry biznes operacyjny staje się jeszcze lepszy gdy jest samo finansującym się i kontrolująca go służba nie musi do niego dokładać z własnej kieszeni ale przede wszystkim liczy się cel a nie koszt.

    Zresztą sam Janeczek sprawia wrażenie jak by był czymś w rodzaju konia trojańskiego. Niby taki ze skrzywieniem na prawo i cierpiący z tego tytułu (wyrzucenie go z Gadającej Gazety Wyborczej FM) a jednak cały czas świetnie pływa po wezbranych wodach mediów. Jeśli uda się naszym rządowym kolesiom skoczyć na Rzeczpospolitą to najpewniej zostanie oddelegowany na szefa tej gazety z misją robienia za koncesjonowana opozycje (być może teraz robi tam za "kreta". Jak tam będzie to się jeszcze okaże. "
  • @carcajou
    Dowód na suflowanie KAT-a?

    Nikt kto pisze jak ŁŁ swoją "książkę", która jest tu:

    http://mafiavos.wordpress.com/

    Nie jest w stanie napisać bez suflowania KAT-a. Każdy autor ma swój styl, logikę, sposób pisania. KAT jest tekstem zupełnie odmiennym od czegokolwiek co kiedykolwiek napisał ŁŁ.
  • @norwid
    Ma być przeniesiony do USA z tego co wiem.
  • @usuń
    Czytałem to i KATA - widzę w obu Łazarza (w KACIE wyraźna inspiracja)
  • Pan Łażący Łazarz pisze :
    "I zdecyduj się Waćpan, czy występujesz jako Korus czy jako MarkD. Bo na Niepoprawnych opublikowałeś ten tekst pod drugim Nickiem."

    Czy jednak te teksty są takie same? Każdy może porównać :)

    http://niepoprawni.pl/blog/54/jak-sie-tomek-z-ryskiem-o-sznur-chama-poklocili
  • @MarkD
    Ha! ŁŁ spudłował??!
    Wiesz co! Nie trafić z takiej odległości?!

    Sufler ten sam?:D
    Dobra, dobra, już sobie idę!:)
  • @Torin
    ŁŁ się zakalapućkał zupełnie. Wpis swój zrobiłem na własną odpowiedzialność i nie mam innych pseudonimów z ukrytymi intencjami. Wyjaśnienia ŁŁ (?) (gościa) przyjąłem do wiadomości, można sprawdzić:
    http://niezalezna.pl/10287-kojec-nowego-ekranu

    Stek bzdur
    Trudno mi nie reagować na taki natłok głupstw i insynuacji.
    Powiem rzeczowo:
    1. Igora Janke widziałem 3 razy w życiu, nie odchodziłem od niego bo mialem tam 300 postów i kilkanaście tysiecy stałych czytelników. Natomiast S24 zaczął mnie coraz mocniej uwierać po kolejnych kasowaniach notek i banach. W końcu, razem z Carcajou zorganizowałem spotkanie w Harendzie (pod koniec września 2010) na temat pomysłu powołania mediów blogerskich pełniących nie tylko funkcje informacyjną ale także edukacyjną i animujacą ruchy społeczne. Przyszło na nie 50 blogerów. Na tym spotkaniu pojawił się także Ryszard Opara (przyprowadzony przez Jerzego Bielewicza) któremu się temat spodobał. Przygotowałem projekt, dogadalismy sie i wdrożyliśmy. Ot cała tajemnica powstania Nowego Ekranu. Nigdy nie miałem żadnych kontaktów ze służbami. Nigdy nikt na mnie nie wpływał, nie inspirował mnie a tym bardziej nie zadaniował. To są insynuacje i próba zdezawuowania NE (oraz mojej osoby) - walka pewnie o rząd dusz na prawej stronie. Przy tym tez jak kulą w płot. Nowy Ekran miał od poczatku (takie były założenia) trafiać z przekazem i prawdą głownie do nieprzekonanych i otumanionych przez PO.
    2. KAT powstał w bardzo naturalny sposób na bazie dyskusji pod moim wcześniejszym tekstem Głowa Zdrajcy umieszczonym na S24. Internauci dotarli tam do dokumentów opublikowanych na stronach internetowych WPROST - których analizę rozpoczęliśmy (lizneliśmy). W przciagu nastepnych kilku dni zacząłem ich weryfikację i badanie otoczenia w jakim powstawały. Moje wnioski opublikowałem w tekście Gruppenfuhrer KAT.
    3. Po tym tekscie miałem jeszcze kilka innych głosnych historii. Atak dokonany przez Palikota, z którego się wycofał rakiem zasłoniety przez kancelarie prawną, gdy po moim upublicznieniu nacisków (bat i marchewka) zrobił sie szum w Interencie. Weryfikacji autentycznosci dokumentów nadesłanych przez Palikota dokonał niezależnie Igor Janke zestrachany przed ewentualnym procesem z tym bogatym kmiotkiem. Kolejne celne strzały dotyczyły mojego zawiadomienia prokuratury na temat przestepstw (związanych ze Smoleńskiem) Tuska i jego ferajny, ujawnienia planów rosyjsko-niemieckich dotyczacych stworzenia Związku Europejskiego (źródłowych dla katastrofy oraz sprzedaży PKP Cargo. Juz na NE napisalem o kompromitacji Poncyljusza.
    To wszystko.
    Gość, wt., 2011-05-10 16:56 Odpowiedz na opinię.

    Wyjaśnienia przyjmuję, dziękuję.
    A co dalej z Pańską śledczą bojowością i działalnością w sprawie Smoleńska - posmotrim, uwidim...?
    zygmunt korus, wt., 2011-05-10 22:30
  • @Zygmunt Korus
    Najpierw to ja wam powiem, że widzicie w tym KATcie coś czego ja nie widzę. Owszem niezły jest, ale całkowicie się wpisuje w tamte dni. Dlaczego twierdzicie, że łazarz jest "autorem jednego tekstu"? Co w tym tekście jest takiego powalającego, czego nie ma w następnych?
    Fakt również, że była to w zasadzie kompilacja tego co powiedziano wcześniej.
    Nie przekonałeś mnie Korus do swoich tez, co do KATA bliżej prawdy, w moim osądzie, jest ŁŁ.
  • @Torin
    Nie chodzi o przekonania; zgoda, po bliższym i uważniejszym przeglądnięciu obszerniejszego materiału napisanego przez ŁŁ przyznaję, że zmyliły mnie jego pośpieszne komentarze bieżące, a i KAT też wjechał wtedy w nasze dociekania jak czołg. To wszystko każe mi nieco spuścić z tonu, jeśli chodzi o ścieżkę językowo-porównawczą; zresztą najmniej mi na tym tropie o NIM zależało... Zatem nie chodzi o przekonanie kogoś, ale o moje wątpliwości: cały czas mam to "salonowe" umocowanie NE na uwadze. I wiem przecież, że ci sponsorzy to szuje, którzy sprzedaliby Polskę za 30. srebników bez mrugnięcia okiem. Propaganda dla nich to jest puszczanie dymów i robienie mgły, i bełtanie oraz zamulanie stawu dla polujących szczupaków. Pan Opara - jako patriota...??? ŁŁ i Janke, niby poróżnieni, a za pan brat. Ugoda z Palikotem... hmmm...
    Jeśli założymy, że ŁŁ jest, w swoim skrywanym głęboko mniemaniu, koniem trojańskim PRAWICY i chce wydudkać mocodawców, to OK. Tak może zrobić jakiś nowy Kukliński. Ale w bujdy, że idąc bajdewindem lewego halsu, niby dla dobra Kaczyńskiego, ale obok PiS-u, na rzecz ratowania Polski przed Sowietem i Germańcem, "siłą spokoju", bo taką grupę społeczną ma na celowniku - założy "szybką partię" i zagospodaruje elektorat złożony z lemingów i polactwa - nie, tego to ja sobie nie dam do głowy racjonalnie wtłoczyć. Rozbijactwo jest tutaj widoczne jak na dłoni - ten cel stawiają sobie raczej na bank sponsorzy tego forum.
  • @Zygmunt Korus
    Wierzę, że ŁŁ wierzy w swój plan.
    Przypuszczam, że jego plan jest nie do końca tym, co nam (tobie) się wydaje.
    Zakotłowało się i nikt tego nie prostuje, bo po co? Woda na młyn, do tego po co stawiać warunki brzegowe u zarania?
    Nie mamy absolutnie, żadnych możliwości sprawdzenia twoich tez dotyczących "sponsorów". Nawet jeśli hipotetycznie, przyjąć, że są prawdziwe, gwarantuje Ci, że wszelkie kontakty, ślady, są przepuszczone przez "transformator" więc po nitce do kłębka nie dojdziesz nigdzie. Będziesz całe życie śledził słoje na drewnie, a oni będą na Ciebie patrzyli jak na szczura w labiryncie bez wyjścia.
    Jeśli założymy, że jest coś w twoich domniemaniach, bo jeśli nie...

    Tak, czy tak, czas pokaże.

    Pozdrawiam:)
  • o szczurach i ludziach
    Porosil mnie pan o wklejenie swojego komentarza spod tekstu Seawolfa Prawda czasu prawda ekranu - rozumiem ze to wyraz uznania, dziekuje - co niniejszym czynie, nieco zmieniajac tytul, bo mysle, ze jest bardziej adekwatny:
    A ja obserwujac polemike jaka sie toczy na Nowym Ekranie, nie powiem bardzo interesujaca, mam takie skojarzenia: pamietam w zamierzchlych czasach widziany w telewizji dokument pt. Szczurolap, zdaje sie byl tytul. To byl chyba nawet bardzo dobry film nagradzany i w ogole. Film opowiadal o zawodzie najlepszego w Polsce szczurolapa (czy tez deratyzatora) i jego niekonwencjonalnych metodach walki z gryzoniami, z ktorymi walka jest bardzo trudna z uwagi na ich wysoka inteligencje i niezwykle wprost zorganizowana spolecznosc. Trucie nic nie pomaga, ucza sie szybko, czego nie jesc poswiecajac swoich najslabszych wspolplemiencow, pulapki omijaja. Madre bestie, tym chyba nalezy tlumaczyc ich kariere laboratoryjna. Wspomniany szczurolap, znajac te zwierzeta robi tak: rozsypuje zwykla karme szczurom, te sprawdzaja czy da sie jesc. Najpierw degustuja te najslabsze, kiedy nic sie nie dzieje coraz wiecej gryzoni zaczyna sie czestowac. Kiedy prawie cale stado juz jest do tego stopnia oswojone, ze doslownie je szczurolapowi z reki wtedy przychodzi czas na uderzenie: karma jest zatruwana. Padaja jedne po drugich, ale zaufaly szczurolapowi i za nic maja swoj instynkt i wole przetrwania. Jest jeden szczur, ktory z jakichs sobie wiadomych powodow nigdy sie na smaczne kaski nie polakomil: najsilniejszy i najmadrzejszy. Z nim szczurolap musi stoczyc walke prawie wrecz, czyli go po prostu zatluc. Nie zawsze sie to udawalo, bo bywalo, ze taki osobnik po prostu uciekal przed sprytniejszym przeciwnikiem. Gdzie sie podziewal nie wiadomo. Ale pare razy sie zdarzylo, ze gdy szczurolap mial sie pojawic w jakims zakladzie produkcyjnym, kilka dni przed jego przybyciem szczury sie wynosily. Co do jednego.
    Zbieznosc z prawdziwymi postaciami i wydarzeniami jest przypadkowa i calkowicie przeze mnie niezamierzona. Pozdrawiam"

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031