Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
75 postów 289 komentarzy

obieranie cebuli - do łez

Zygmunt Korus - od 1982 były dziennikarz, w PRL opozycjonista represjonowany, odznaczony przez Ś.p. PREZYDENTA z polecenia Ś.p. PREZESA IPN.

DZIWNE ZGONY: ALERT TRWA!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polityka i biznes są chronione przez płatnych egzekutorów, trzymanych w gotowości na sekretnym kontrakcie jako szwadron śmierci.

Książka wziętej dziennikarki śledczej, Doroty Kani, pt. "Cień tajnych służb" z rozbudowanym podtytułem"Polityczne zabójstwa – Niewyjaśnione samobójstwa – Niepublikowane dokumenty – Nieznane archiwa"(Wydawnictwo M, Kraków, 2013) jest zapisem stanu wiedzy o – jak się ogólnie podejrzewa – prawdopodobnie morderstwach, które obecnie coraz bardziej, choć wciąż nieformalnie, można nazwać tym mocnym słowem. Autorka zestawia wymowne fakty, punktuje hiatusy w dedukowaniu, ale sama nie nazywa rzeczy po imieniu. Komentuje niewiele, czasem przytacza co ludziska gadają, ale intuicyjnie czujemy, że za każdym odejściem z tego padołu kryje się coś dziwnego i że te powtarzające się niejasności układają się w jakąś przedziwną sekwencję nasuwającą podejrzenie, że były to zabójstwa na zlecenie. W słowie wstępnym Kania stwierdza:"Czytając materiały poszczególnych postępowań prokuratorskich, sądowych oraz archiwalne historyczne dokumenty, można zauważyć, że niemal w każdym opisanym w książce śledztwie pojawiają się funkcjonariusze służb specjalnych PRL."

Fakt, w każdym rozdziale o danym Głośnym Denacie widać gołym okiem, że był/jest to przypadek, który mógł mieć miejsce tylko w ustroju o rodowodzie totalitarnym, z późniejszymi gwarancjami na bezkarność. Żeby nie myśleć jedynie o Związku Radzieckim (ze swoistą kontynuacją w postaci putinowskiej Rosji), co nasuwa się samo przez się, można przytoczyć w tym wypadku analogie i przykłady funkcjonowania włoskiej mafii w symbiozie z politykami, w aspekcie jej faszystowskiego zakorzenienia. "Cień tajnych służb" pokazuje na przykład metody i działania państwowych specsłużb z Wiednia – kryminogenne związki policji i wywiadu z gangsterem-konfidentem.

Tak czy owak większość przypadków tajemniczych zgonów, zaginięć, egzekucji, a zwłaszcza auto-targnięć się na własne, zadowolone z siebie jestestwa (na zasadzie: przyszedł samobójca i zrobił wszystko, żeby zastać ofiarę w domu) – to kryminalne zagadki, które dziennikarka opisujein memoriam. Relacja stanu faktycznego na dziś, manowce poszlakowe, domniemania, zwroty akcji, kreowanie bałaganu w papierach, odsuwanie uczciwych lub nadgorliwych funkcjonariuszy, nieoczekiwane, często absurdalne decyzje prokuratorskie lub sądowe o zamknięciu akt i zapieczętowaniu czyjegoś życia w zaświatach... – po tym następuje nagły koniec rozdziału, zawieszenie narracji, zero komentarza. Ale czy na pewno? Czy naprawdę o tych znanych nazwiskach – ministrach, mężach stanu, politykach, komendantach, dyrektorach, biznesmenach i kluczowych świadkach – tak szybko zapomnieliśmy? Czy może przeciwnie – ta amnezja dla nas, Polaków, nie stanie się jeszcze bardziej groźna, bo usankcjonuje bezprawie?

Czytając ten almanach dziwnych śmierci ma się wrażenie, że to nie ta Polska, nie ten wymiar śledczo-prokuratorsko-sądowy będzie kiedyś zrywał plomby i weryfikował sprawy i procesy z pozoru odbębnione, które nadal – choć odstawione na półki – czekają na lepsze czasy, na ponowne rzetelne dochodzenia i podważenie zazwyczaj absurdalnych konkluzji, nie mających z logicznym wnioskowaniem wiele wspólnego. Można wysnuć domniemanie, że Kania za każdym razem ma do czynienia z "papierami" i "kwitami", które świadczą jedynie, że coś zostało po prostu odfajkowane. Uderza też bezkarność służbowa państwowych funkcjonariuszy każdego szczebla biorących udział w tych machinacjach, jakieś ogólne przyzwolenie na trwanie postpeerelowskiego układu z WSI w roli machera z zaplecza.

Tajemnicze śmierci, które opisuje autorka, można pogrupować na dwa rodzaje: polityczne i malwersacyjne. Wszystkie mają, jak już się rzekło, służby specjalne w tle. Większość z nich to wewnętrzne rozgrywki mafii politycznej o komunistycznym rodowodzie z Kremla, poruszającej się swobodnie pod biznesową przykrywką po świecie.

Dużą grupę zgonów stanowią "samobójstwa" okołosmoleńskie – przeważnie ważnych świadków lub wybitnych postaci, które posiadaną wiedzę o zamachu z 10.04.2010 musiały zabrać ze sobą do grobu. Zresztą biurokratyczna metoda "na samobója" ukręcania łba sprawom kryminalno-politycznym, jak się wydaje zgodna z odgórnymi wytycznymi, to najlepszy pretekst dla "suwerennych" mataczy w togach, by zamykać usta nie tylko opinii publicznej, ale i zrozpaczonym bliskim.

Dorota Kania reprodukuje jako aneksy oficjalne dokumenty, które wcześniej omawia, więc ich zdjęcia niewiele wnoszą do merytorycznej zawartości książki. Wierzymy przecież jej relacjom z kwerend archiwalnych – sądowych oraz ipeenowskich. Te facsimile mają bardziej charakter upublicznienia kserokopiiper futurum, ponieważ wspomina w swym dziele co i rusz, że dokumenty giną, są zalewane fekaliami, wykradane, podbierane, niszczone, rozpraszane, utajniane, podważane i fałszowane. Prawda i kłamstwo piętrzy się i splata jak groteska, gdy dwa węże, z których jeden to jadowity, połykają się za ogony wzajemnie.

Świadomie nie wymieniam "medialnych" nazwisk denatów i głośnych kryminalnych spraw, jakie "nasze" tajne służby (głównie postsowieckie) i różnoraka międzynarodowa agentura tak często inspirowały oraz prokurowały nad Wisłą po 1989 roku, wskutek czego w sposób podejrzany ginęli znani ludzie. Wstrząsały one na tyle mocno opinią publiczną, że pamięć o nich stanowi najlepszą zachętę do sięgnięcia po kompendium, które zdaje beznamiętne relacje z prób "rozwikłania" (a raczej zamulania) tych "zawieszonych" zagadek. Konkluzja bowiem z lektury "Cienia tajnych służb" jest zatrważająca: życie ludzkie w obecnej Polsce, z jednooką Temidą wyglądającą i działającą jak pirat, która na zawołanie złupi albo przymruży powiekę, nie ma znaczenia, zwłaszcza gdy ktoś wychyli się poza dopuszczalny poziom egzystencji, czyli układ w symbiozie ze złem, naruszy reguły gry w szańcu obwarowanym przez jakąś tajemną kamarylę SUPER-WŁADZY traktującej poddanych jak lenników. Polityka i biznes są chronione przez płatnych egzekutorów, trzymanych w gotowości na sekretnym kontrakcie jako szwadron śmierci. Dorota Kania zrobiła zestaw zgonów, który dla ludzi uczciwych, chcących żyć w praworządnej normalności, brzmi jak zawołanie: Alert trwa! 

Do nabycia w sieci: 

http://allegro.pl/hit-dziwne-smierci-dorota-kania-cien-tajnych-sluzb-i3710238290.html

KOMENTARZE

  • A co ze sprawą Krzysztofa Olewnika?
    On przecież nie popełnił samobójstwa, a sprawa do dnia dzisiejszego nie jest wyjaśniona.
    Podobnie jest ze sprawą generała Papały, jakby nie było głównego komendanta policji.
    Czy wśród tysięcy policjantów nie znalazła się choć kilkuosobowa grupa, która tej sprawy nie mogła wyjaśnić?
    Tylko te dwie sprawy wystarczą aby zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 19:39:13
    O tych ludziach jest w książce - ale tyle, ile mniej więcej wiemy... Czyli nic.
    Dziękuję.
  • @Amarant 20:09:47
    Jaroszewiczowie, Sekuła, Lepper, Papała, Olewnik - autorka dotyka tematów, ale niewiele dodaje do tego, co już wiemy. Raczej jest to obraz stanu państwa - degrengolady PRL-bis.
  • @Amarant 20:09:47
    "Żadna sprawa właściwie nie została wyjaśniona do dziś."- i dowodzi ten fakt w sposób oczywisty, że w tym kraju rządzi mafia za kulis, zaś urzędnicy państwowi, politycy, którzy są niby przedstawicielami społeczeństwa oraz przedstawiciele instytucji i organizacji kontrolno-nadzorczych służą w pełni świadomie tym co za pleców tych co na świeczniku pociągają za sznurki.
    "Przekonamy się na własnej skórze, jak zwykle"- otóż przekonywujemy się o tym fakcie zgnilizny struktur państwa i jego przedstawicieli od jesieni 1988 roku i jeśli na początku tego procesu można jeszcze było uznać to za przypadek wynikający z niedorozwoju instytucji demokratycznego państwa, to obecnie nie ma żadnej wątpliwości, że żyjemy w państwie mafijnym.

    Pozdrawiam.
  • @Zygmunt Korus 20:25:54
    "Czyli nic"- i o to właśnie mi chodzi, że nic nie zostało wyjaśnione przez ludzi zatrudnionych w instytucjach do tego powołanych.
    Komu więc ci ludzie i te instytucje, opłacane z naszych pieniędzy, służą?

    Pozdrawiam.
  • @Zygmunt Korus 20:29:36
    "Raczej jest to obraz stanu państwa"- jest to stan państwa jaki wszyscy doskonale znamy żyjąc w tym państwie. Dlatego też autorka powinna raczej skoncentrować się na wyjaśnieniu tych kwestii, dotarciu do świadków, do nowych dowodów, które wcześniej zostały staranie ukryte i zmanipulowane przez lokajów na urzędniczych posadach.

    Pozdrawiam.
  • @Amarant 21:52:17
    Na tej liście zabrakło nazwisk dwóch księży: Zycha i Suchowolca oraz wcześniej zamordowanego księża Popiełuszki.
    Oczywiście również nigdy nie zostały wyjaśnione zabójstwa popełnione od wprowadzenia stanu wojennego i po nim.
    To wtedy doszły do władzy siły, które obecnie rządzą ciągle stosując te same metody: zbrodni, kradzieży, oszustwa i zdrady.

    Pozdrawiam.
  • Ps.
    Zapomniałem jeszcze dopisać nazwisko trzeciego księdza, Stefana Niedzielaka.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 07:29:50
    Autorka sprawami księży się nie zajmuje, a to przecież ten sam Syndykat Zbrodni, ktory nami rządzi (nas wymordowuje powolutku, bo eksterminacja idzie pełną parą).
    Dziękuję za komentarze.
  • @Zygmunt Korus
    Bardzo potrzebna książka.
    To już faktycznie "syndykat zbrodni".

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031